Dawno tu nie pisałam. W naszym życiu cały czas się coś dzieje. Julcia w lipcu 2011 musiała przejść jeszcze jeden zabieg, ponieważ dziurka po rurce tracheo się nie zamknęła. W tym celu byliśmy w Warszawie. Wszystko się udało. Jesienią 2011r. Julcia zaczęła uczęszczać na terapię słuchową Tomatis, ponieważ wyszła jej duża nadwrażliwość słuchowa przez co między innymi bała się głośnych dźwięków, nie umiała mówić choć bardzo chciała i miała jeszcze kilka innych problemów. Po pierwszy etapie i drugim etapie, który sfinansowała nam FUNDACJA PRZYJACIÓŁKA, której ogromnie DZIĘKUJEMY!!!, Julcia zaczęła mówić, składać zdania pojedyńcze, odmieniać końcówki. Teraz czekamy na 3 etap, który ma odbyć się w marcu. Terapia ta bardzo jej pomaga więc chcemy skorzystać z niej jak najwięcej.
W styczniu 2012 Julcia przeszła zabieg korekty zeza na obu oczkach. Oczka ładnie się prostują, choć niewykluczone (dowiemy się w kwietniu) czy nie będzie potrzebna jeszcze jedna operacja.
Nasza córcia bardzo ładnie się rozwija, jeszcze nie nadgoniła rówieśników, ale nadal mocno w to wierzę że się uda.
I w tym roku pragniemy prosić Państwa o oddanie na rzecz Julki 1% podatku. Wszystkie informacje na ten temat znajdziecie Państwo na stronce www.blizniaki.net/1-podatku-za-2011-rok,1570.html#podopieczni
należy zaznaczyć, że pieniążki chcą Państwo przekazać NA LECZENIE JULKI ŁABUDY(011)
Pieniążki, które uda się zebrać będą przeznaczone na kolejne etapy terapii słuchowej, dodatkowe lekcje u logopedy i zajęcia muzyczne.
Dziękujemy za wsparcie!
Jedni wierzą w cuda, a inni nie..Ja zawsze wierzyłam i zawsze wierzyć będę...Julcia nasza córeńka urodziła się niecałe 3 lata temu..z 1 punktem w skali Apgar, z wagą 610gr i z 20-30% na przeżycie..Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam ryczałam jak bóbr...dlaczego moje dziecko było mniejsze od tych wszystkich, które tam leżały??dlaczego było w najgorszym stanie??i co będzie dalej...to były moje myśli wtedy...
Z upływem czasu, gdy widziałam w tej maleńkiej istotce tyle sił, tyle chęci do życia..wiedziałam, że i ja nie mogę się poddać..Walczyliśmy przed prawie 3 lata i walczymy nadal... Teraz, gdy pokazujemy papiery lekarzom, którzy jej nie znali wcześniej nie mogą uwierzyć, że to dziecko, które widzą to jest ta maleńka istotka opisywana w tych stertach dokumentów medycznych...
Tak, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nasza córa jest CUDEM. Bo jak wytłumaczyć, że dziecko, które tak wiele przeszło, które wciąż miało pod górke, CHODZI!!jak wytłumaczyć, że dziecko, które do 2 roku życia dostawało jedzenie przez sonde, NORMALNIE JE!!jak wytłumaczyć, że dziecko, które ponad rok wisiało na dodatkowym tlenie, które miało tracheostomie, NORMALNIE ODDYCHA!!jak wytłumaczyć, że dziecko, które ok.2,5 roku nie wydalo z siebie dźwięku, UCZY SIĘ MÓWIĆ!!
Świat jest pełen cudów, ale dla mnie najbardziej liczy się ten jeden, mój osobisty cud..JULIA
I tutaj pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do naszego szczęścia:
- lekarzom i pielęgniarkom z Intensywnej Terapii Noworodka w Krakowie w Prokocimiu
- lekarzom i pielęgniarkom z oddziału Pulmonologii w Krakowie w Prokocimiu
- niesamowitej Pani Asi rehabilitantce, która zawsze wierzyła w Jule, i przymykała oko na to co mówili lekarze:)
- lekarzowi rodzinnemu Panu Robertowi, który przychodził z pomocą, gdy tylko jej potrzebowaliśmy
- Doktor laryngolog Pani Teresie, która dała nam nadzieje na pozbycie się rurki tracheo, i dzięki, której tak właśnie się stało
- Doktorowi Felkowi, dzięki, któremu Julia miała bardzo dobrą opiekę
- dziewczynom z forum wcześniaki i ponetweselne za wsparcie jakiego bardzo potrzebowałam, gdy brakowało mi wiary i sił
i wszystkim, którzy oddali na Julie 1% podatku, darowizne, lub w jakikolwiek inny sposób nam pomogli.
Walczyliśmy, walczymy i będziemy nadal walczyć. Obecnie Juleńka uczy się mówić, bardzo to opornie idzie, ale dajemy radę. Niestety dziurka po rurce tracheo nie zrosła się, więc czeka nas wyjazd do Warszawy na zszywanie..miałam nadzieję, że się obędzie bez tego, ale jednak będzie trzeba to zrobić. Trzecia sprawa zez u Juli, w tym roku chcemy go skorygować poprzez zabieg.
Oprocz tego cały czas uczęszczamy na wczesne wspomaganie, oraz do szkoły muzycznej. Julia uczy się nie bać innych dzieci, i współpracować w grupie.Muzyka bardzo dużo jej daje.
Jakie jest moje największe marzenie??..Żeby moja córcia dogoniła rówieśników i mogła chodzić do przedszkola i normalnej szkoły....
Nie mamy już rury i chodzimy!!!!!- nasza córka jest niesamowita..nasza córka jest cudem!!
Zaczyna się nowy rok rozliczeniowy. Wszystkim którzy dotychczas oddali nam swój 1% podatku bardzo dziękujemy i jeśli to możliwe prosimy by to powtórzyli.
Prosimy także wszystkich innych, którzy dotej pory nie oddawali swojego 1%, aby wsparli nas i naszą córeczke.
Julia od niedawna próbuje samodzielnie chodzić, jednak przed nami jeszcze długa rehabilitacja. Dochodzą do tego wciąż koszty związane z tracheotomią, której próbujemy się pozbyć, ale to potrwa. Zbieramy też na wizyty u neurologopedy i okulisty. W tym roku czeka nas także zabieg usuwania zeza.
Dlatego jeśli zechcecie oddać Julce 1% podatku będziemy ogromnie wdzięczni!!
W tym roku należy tylko wpisać numer KRS : 0000206719 oraz w rubryce Cel szczegółowy wpisać : na leczenie Julki Łabudy (011)
Życzymy wszystkim, aby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego!!!


Z życia Juleńki...
Sierpień 2010 - chodzimy trzymani za dwie rączki, sami przy meblach:)Pozbylismy się sondy!!!!Jemy wszystkie posiłki sami!!!
13.06.2010r - 2 URODZINY NASZEJ CÓRCI!!
Maj 2010 - sami siadamy z każdej pozycji, pełzamy, czworakujemy i próbujemy wstawać!!!!
Styczeń 2010 - pięknie siedzimy, zaczynamy sami siadać:)
grudzień 2009 - Pierwsze Święta Juli w domu
listopad 2009 - Jucia posadzona zaczyna sama siedzieć!!!
październik 2009 - Julia cały czas jeździ na rehabilitacje, widać postępy, ciągnie się go góry, rączki ma coraz mocniejsze
wrzesień 2009 - wakacje Julii z rodzicami nad morzem - klimat jej sprzyja
sierpień 2009 - wielki krok naprzód - Julia pozbywa się dodatkowego tlenu!!
lipiec 2009 - zmiana rehabilitacji na bobathy - od razu postępy
13.06.2009 Jula skończyła roczek
Czerwiec 2009 - bronchoskopia - Jula ma już sprawne gardło i krtań, przeszkodą w pozbyciu się rurki są jeszcze zapadające się oskrzela
kwiecień 2009r. - ostatnia dawka synagisu - 5, dzięki temu Jula po wyjściu do domu ani razu nie chorowała
marzec 2009r. - pierwsze postępy Jula unosi główke na brzuszku, przekręca się z boku na bok
Luty 2009 - zaczynamy rehabilitacje metodą Vojty
16.01.2009 r. - Po 7 miesiącach walki o każdy dzień dzielna Juleczka wreszcie wychodzi do domu!!!!wciąż na tlenie, ale wychodzi:)
grudzień 2008r. - żegnamy Intensywną Terapię Noworodka, przenosimy się na Pulmonolgię; Pierwsze Święta Juleńki z rodzicami w szpitalu; 24 grudzień - 1 dawka Synagisu
listopad 2008r. - zabieg tracheostomii, Jula wreszcie zaczyna oddchać bez pomocy respiratora, wciąż na tlenie
październik 2008r. - 2 październik - planowany termin porodu, Jula waży ok.3 kg
wrzesień 2008r. - dwa zabiegi laserowe na oczka
lipiec 2008r. - zabieg - zamknięce przewodu Botalla, dializa otrzewnowa bo nereczki nie chcą działać
13.06.2008r. - Julcia i Natalcia przyszły na świat - 25 tydz. ciąży..Julcia walczy o życie, Natusia zostaje jej aniołkiem stróżem...